niedziela, 6 maja 2012

Just chillin

Fakt, że przede mną jeszcze tydzień obijania się, sprawia, że mam banana na twarzy. Miniony tydzień uważam za jak najbardziej udany, a co najważniejsze nie zmarnowany. Tak, powinnam się wziąć za naukę, tak, mam do przeczytania lekturę, ale fuck this shiiit.

Coś, co lubię - przejażdżka rowerowa w nieznane mi miejsce, które kompletnie mnie zauroczyło, piwo w plenerze z Anią zakończone zdjęciami i kebabem na mieście - made my day. Wracam do domu i pierwsze co robię, to siadam do ogarniania zdjęć. Dzisiaj ewidentnie mam do tego wenę i dłubię w tym peesie ile wlezie xd Efekty widoczne niżej.

Niedługo ruszamy do Warszawy z wizytą do pewnego miejsca. Jedyne co powiem, to to, że jaram się opór. Relacja soon :>








bluzka - h&m
spodenki - stare, przerobione spodnie mamy
creepersy - h&m
czapka - glovestar
okulary - h&m
biżuteria - internet

4 komentarze:

  1. Cool Photo's, i love this outfit and the neon hat.
    Perfect!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zdjęcia i genialna czapka (oczywiście creepersy też! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz świetny blog wiesz? :) na pewno będe tu zaglądać częściej :) Obserwujemy? buziaki:***

    OdpowiedzUsuń