piątek, 22 czerwca 2012

New in - jewelry part 2, DIY ombre t-shirt




Odliczanie dni do końca szkoły czas start!
A tymczasem kilka nowości - doszła już paczka z wyczekiwaną biżuterią i w końcu mam to, na co tyle czasu polowałam. Trójkątny pierścionek i naszyjniki zdecydowanie moimi faworytami.


Do tego najnowsze DIY - bluzka ombre. Już długi czas nosiłam się z tym projektem i w końcu wyciągnęłam z portfela barwnik, który kupiłam nawet nie pamiętam kiedy. Do zrobienia potrzebowałam tylko bluzki, barwnika, sporego garnka, wody i kawałka deski lub innego przedmiotu, na który można nawinąć materiał. Z rozrobieniem proszku nie ma problemu, wszystko wyjaśnione jest na opakowaniu. Jedyne nad czym się zastanawiałam, to sposób w jaki powinnam farbować bluzkę, żeby uzyskać efekt ładnego przechodzenia koloru od niebieskiego, po jasny błękit, aż do białego. Koszulkę owinęłam na deskę tak, żeby tylko dół materiału zanurzony był w wodzie i co jakiś czas stopniowo rozwijałam ją. Wtedy spód siedział w 'wywarze' najdłużej, a wyższe partie krócej, więc uzyskałam delikatne przechodzenie kolorów. Nie polecam jednak owijania materiału o 'gołą' deskę - nie trudno wtedy o brązowe plamy. Ja tak zrobiłam, a potem musiałam dopierać ślady, które ciężko było usunąć, szczególnie, że bluzka jest biała ;/
























Bluzka od razu po zrobieniu - jeszcze mokra, a na dole efekt końcowy



3 komentarze:

  1. Ale genialne rzeczy! W biżuterii się zakochałam


    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  2. skąd ty bierzesz te rzeczy, matkoboska smutek mnie ogarnia jak patrzę na coś takiego. swoją drogą to w mojej szufladzie od jakiegoś miesiąca leży również niebieski barwnik i zastanawiam się do czego go wykorzystać, bo ombre zaczęło mi się trochę nudzić, ale ładnie ci wyszło, także jest ok! my tez zrobiłyśmy koszulki i efekt jest bardzo okkkk !

    OdpowiedzUsuń